<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>RPG</title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl</link>
<description> RPG</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=120#p120</link>
<guid isPermaLink="false">120@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Archidus</strong>&nbsp; <br />Chciałeś się gdzieś ukryć, lecz gdy szukałeś kryjówki wpadł na ciebie oficer którego wcześniej poznałeś, razem z dwoma innymi wojownikami. <br />-<em>Jeżeli chcesz żyć biegnij za mną</em> - krzyknął. Nie wiele myśląc pobiegłeś za nim.<br />Cała trójka była mocno utaplana krwią, długo biegliście krętymi jakby zapomnianymi ścieżkami miasteczka Untergrad, łatwo przedarliście się poza mury miasta, które były doszczętnie zniszczone. Po drodze nie napotkaliście większych przeszkód, jeżeli ktoś was atakował były to pojedyńcze jednostki, które szybko zostawały zabijane przez dwóch żołnierzy biegnących obok oficera, biegłeś lekko za nimi, ale dzięki temu Cię ochraniali.<br />Biegliście dalej wzdłuż drogi prowadzącej do Maldenhofu, większego miasta znajdującego się na południu. Być może miasto nie jest jeszcze zniszczone i będziecie mogli się schować za jego, miejmy nadzieję, bezpiecznymi murami.<br /><br />Wyczerpani ponad godzinnym biegiem musieliście w końcu odpocząć. Ewidentnie forma nie dopisywała, a jeszcze ta ręka... Zatrzymaliście się w tuż przy drodze robiąc prowizoryczny obóz. Szybko się uwinęliście zarządzający wami oficer wszystko &quot;zorganizował&quot; (znaczy dobrze wami rozkazywał sam nie robiąc nic... :) )<br /><br />Po niecałych trzech godzinach w oddali zobaczyliście grupkę podróżnych był to twój przyjaciel Drizzt razem z czwórką towarzyszy. Twoi towarzysze nie byli zbyt ufni, nawet chcieli atakować, lecz powstrzymałeś ich wszystko im mniej więcej tłumacząc...<br /><br /><strong>Drizzt</strong><br />Nie wiadomo kiedy pojawił się pomysł żeby rozbić ścianę. <br />-<em>Skoro na powierzchni nie jest bezpiecznie może uda nam się spieprzyć kanałami</em> - rzucił któryś z towarzyszy. Rozbiliście ją, choć nie było to łatwe, i przedostaliście się do kanałów. W środku potwornie śmierdziało, herman nie mógł się powstrzymać i puścił pawia prosto w strumyk płynących odchodów i innego świństwa, ścieki które płynęły na dole były czerwone z pewnością przez krew spływającą z poległych ludzi. Kanały były wąskie i niskie zaledwie cztery metry szerokości i niecały 1,70 wysokości, co sprawiało że przez większość czasu musieliście chodzić skuleni, dodatkowo było cholernie ślisko przez co o mało pare razy nie wpadłeś do płynącej mazi. <br /><br />Podróżowaliście przez kanały przez 2 godziny, po drodze znajdując nawet kilka ciał płynących w dal. Nikt nie odważył się ich sprawdzić. Kanał przez ten czas zmieniał się raz był większy, raz mniejszy, ale śmierdział tak samo cały czas. W końcu udało wam się wydostać, byliście tuż przy południowej bramie. <br />-<em>Nareszcie!</em> - ktoś krzyknął, ale reszta szybko powstrzymała jego zapały - mógł sprowadzić na was nieszczęście. Cały czas śmierdzieliście kanałami, wasze ubrania były tym przesiąknięte, lecz szczęśliwi ruszyliście na południe. Po kilku godzinach męczącej drogi w oddali zobaczyliście obóz, najpierw przestraszeni, niepewnie wyciągnęliście broń w obawie, że mogą to być kultyści(ci źli), ale zobaczyłeś swojego przyjaciela. Bardzo ucieszył cię jego widok chyba pierwszy raz...<br /><br /><strong>Wszyscy</strong><br />Razem zasiedliście w prowizorycznym obozie głodni, zmęczeni, ale szczęśliwi że przeżyliście...<br /><br /><strong>Drizzt</strong><br />120PD za tą przygodę<br />10 PD za bojkę w karczmie(5 za uczestnictwo w przygodzie + 5 za rozmowę) <br /><br /><strong>Archidus</strong>&nbsp; <br />120 PD za tą przygodę<br />5 PD za bójkę w karczmie(za uczestnictwo)<br /><br /><br />Zaczynamy nową przygodę, nie długo możecie spodziewać się nowego tematu.]]></description>
<pubDate>Âroda 7 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Âroda 7 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=119#p119</link>
<guid isPermaLink="false">119@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Drizzt<br /><br /><em> Mówie ze ja tez słyszałem o szczuro ludziach. &quot;Żyje juz 120 lat i wiem co mówie. Musimy sie miec na bacznosci pod kazdym względem&quot; </em>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 5 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 5 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=117#p117</link>
<guid isPermaLink="false">117@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Archidus<br />Szukam kryjówki do bezpiecznego przeczeakania do świtu mam coraz mniej sił a ręka boli...]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 29 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 29 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=116#p116</link>
<guid isPermaLink="false">116@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Archidus</strong><br />Dwa razy zaatakowałeś przeciwnika i dwa razy przeciwnik unikał twojego ciosu. Gdy zacząłeś wołać o pomoc ten zaczął się przeraźliwie śmiać i rzucił się na ciebie, na całe szczęście w ostatniej chwili poślizgnął się na mokrej brukowanej ulicy, i upadł nadziewając się na własny miecz.<br /><br /><strong>Drizzt</strong><br />Zacząłeś domyślać się gdzie się znajdujecie, potworny smród który towarzyszył pobytowi w tym miejscu nasuwał ci dwie propozycje. Ścieki, albo piwnica jednej z miejskich kamienic(które były połączone ze ściekami). Cały czas trwała cisza przerwał ją dopiero Herman:<br />- <em> cii... słyszycie to ?</em> - wstał i wyjął miecz z pochwy. <br />- <em>Siadaj Herman to szczury</em> - uspokoił go szlachcic.<br />-<em> To szczuroludzie słyszałem o nich opowieści</em>.<br />-<em>Ach... te wiejskie zabobony...</em> - powiedział Otto. John tylko pokiwał głową z politowaniem.<br />Ty też usłyszałeś jakieś piski szczurów, ale nawet jeżeli byli by to szczuroludzie to jak by was zaatakowali ? Ze wszystkich stron otaczają was grube ściany, przejście na zewnątrz zabarykadowaliście, piwniczka jest dobrze oświetlona - jesteście bezpieczni! - a jeżeli ściany nie są wcale takie grube? a jeżeli źle zabarykadowaliście przejście? a nawet jeżeli dobrze się zabarykadowaliście to jak was podpalą, nie będziecie mieli gdzie uciekać, a jeżeli czają się gdzieś w zakamarkach ? - nieeee przecież to były wierutne bzdury coś takiego jak szczuroludzie nie istnieje!! To przeczy wszystkiemu, przecież by się o tym mówiło! - a co jeżeli Herman ma rację ?]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 29 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 29 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=115#p115</link>
<guid isPermaLink="false">115@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Drizzt<br /><br /><em>Dziękuje za szanse. Napewno wam pomoge. </em>]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 28 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=114#p114</link>
<guid isPermaLink="false">114@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Archidus<br />Wołam o pomoc i walcze dalej<br />(oczywiście mg źle zrozumiał moje przesłanie ;])]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 28 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=113#p113</link>
<guid isPermaLink="false">113@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Archidus</strong><br />Chciałeś dźgnąć szarżującego przeciwnika, on wykonał unik i odpowiedział ciosem dzięki bogom w ostatniej chwili ukucnąwszy, uniknąłeś przelatującego tuż nad głową miecz przeciwnika. Odwróciłeś się, podskoczyłeś do góry i próbowałeś dźgnąć przeciwnika włócznią. Przeciwnik cię wyminął i uderzył boleśnie w rękę (łącznie odejmując twój pancerz i wt wyszło&nbsp; -2 żyw ), poczułeś ciepłą krew spływającą po prawym ramieniu. Wyjąłeś miecz i tarcze... <br /><br /><strong>Drizzt</strong><br /><em> I tak powinieneś zginąć...!</em> - powiedział Herman i pogroził ci mieczem - <em> Spokój!!</em> - przerwał Otto - <em>Może się przydać, ale będę miał cię na oku</em> - dokończył, po czym powrócił do opatrywania swoich ran. Przez najbliższe 10 minut nikt do nikogo się nie odzywał, cisza była przerywana pojękiwaniami Otta który był opatrywany.]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 28 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=112#p112</link>
<guid isPermaLink="false">112@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Archidus<br />nacieram na niego z włucznią celuje w serce(kiedy dojdzie do konfrotacji wyskakuje do góry i wbijam mu włucznie mijam go z boku wyjmując miecz i tarcze)]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=111#p111</link>
<guid isPermaLink="false">111@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Drizzt<br /><br /><em> Jestem elfickim uczniem czarodzieja. Nie słyszeliscie o czarach nigdy ? Chciałem wam pomóc ale mnie nie usłuchaliscie. Nie chce konfliktów. Pomogliscie mi a ja chciałem pomóc wam. </em>]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=110#p110</link>
<guid isPermaLink="false">110@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Drizzt</strong><br />Herman nagle odskoczył od ciebie jak porażony piorunem, a dwójka pozostałych spojrzała się na ciebie<br />-<em> Słyszeliście co powiedział ?! Jest czarodziejem to znaczy, że babra się w chaosie.</em> - powiedział Herman - <em> Lepiej szybko się wytłumacz bo nie będziemy czekać </em> - dopowiedział inny<br /><br /><strong>Archidus</strong><br /><strong>Nie mów mi że naciągniętą kusze założyłeś na plecy buahah :D</strong><br /> Naciągnąłeś kusze i wystrzeliłeś&nbsp; trafiając w plecy, a zarazem zabijając wojownika chaosu lecz nie zdołałeś się ukryć. Kompan, który walczył obok niego dostrzegł cię. Wykonał ostatnie cięcie, zabijając imperialnego żołnierza i pobiegł w twoją stronę. Dzieli was odległość 15 metrów.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=109#p109</link>
<guid isPermaLink="false">109@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Archidus<br />wypatruje jakiegoś pojedyńczego najeźdzce i strzelam do niego z kuszy(która była wcześniej już naciągnięta)<br />po strzale chowam się w jakimś kącie, włucznie kłade przed sobą zapierając ją o pięte i trzymając obierękami kiedy będzie na mnie nacierał jakiś żołnierz hordy podnosze ją przed jego klatą i mówie<em> suprise skurwielu</em>]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=108#p108</link>
<guid isPermaLink="false">108@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Drizzt<br /><br /><em> Odpowiadam: Nie posłuchaliscie mnie i na początku oberwaliscie moim pierwszym czarem. Potem po krótkiej walce chciałe rzucic czar uśpienia na jedego z przeciwników ale przez zmeczenie z braku snu, walki i poprzednich obrazen moja magia obruciła sie przeciwko mnie i sam dostałem tym czarem. Nic wiecej nie pamiętam. </em>]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 26 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=107#p107</link>
<guid isPermaLink="false">107@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Archidus</strong><br />Oficer nic nie powiedział wyciągnął swój długi dwuręczny miecz i zaatakował najbliższego przeciwnika przepoławiając go. Trudno określić ilość walczących(zresztą nie umiesz liczyć :D), jest ogólny harmider.&nbsp; Ludzie krzyczą, krew się leje, zgiełk. Obserwujesz to wszystko z boku.<br /><br /><strong>Drizzt</strong><br />Obudzili cię towarzysze. Znowu jesteście w jakiejś kryjówce, ocucił cię Herman sygnalista z głowy leci mu krew. Zobaczyłeś także szlachcica opatrywanego przez Johna, ma rozbity nos. Wszyscy żyjecie, ale każdy z was jest wyczerpany nie spaliście już długo. Ty dodatkowo jesteś zmęczony podróżom.<br />-<em>Będziesz żył, a właściwie co ci się stało bo nie zauważyliśmy a ran nie masz.</em> - przetarł twoje czoło wilgotną szmatką.]]></description>
<pubDate>Czwartek 25 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 25 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=106#p106</link>
<guid isPermaLink="false">106@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Archidus<br />smaruje maścią przeciwbólową z ziół od medyka<br />staje obok oficera<em> gdzie zajmujemy pozycje ??</em>]]></description>
<pubDate>Czwartek 25 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 25 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.erpegie.pun.pl/viewtopic.php?pid=105#p105</link>
<guid isPermaLink="false">105@http://www.erpegie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Drizzt<br /><br /><br /><em> No i chuj. Śpie. </em>]]></description>
<pubDate>Czwartek 25 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 25 GrudzieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
